- Aa.. miałam coś jeszcze ci powiedzieć. . Chodzi o Harrego.
- tak?
- a nie, to już chyba nieważne. Zresztą nie pamiętam. - uśmiechnęła się i wyszła. ..
- to co Aly. - zwróciłam się do dziewczynki. - robimy obiad?
- tak ciociu.. - odpowiedziała mi trochę smutna.
- skarbku, co się stało?
- boje się.. - skuliła pod siebie rączki.
- ale czego? Przecież nic ci nie grozi.
- boję się, że mnie zabiorą, od ciebie,i od mamy
- nigdzie cie nie zabiorą. Nie martw się. - przytuliłam Alyssę. - Mama, poszła właśnie walczyć o ciebie, i napewno wygra sprawę.
- czyli tata ani nikt inny mnie nie dostanie?
- nie, pewnie, że nie, zostajesz tutaj.
- przyrzekasz? - spytała cicho mała.
- przyrze.. - w drzwiach do domu rozległo się pukanie.
- otworzę! - skoczyła już bardziej szczęśliwa dziewczynka.
Z początku nie słyszałam kto do nas przyszedł, więc udałam się w stronę wejścia, aby to sprawdzić.
Nagle przede mną ukazał się jakiś młody, przystojny, zielonooki chłopak, który trzymał na rękach zadowoloną Alyssę.
Dziewczynka kiedy mnie zobaczyła od razu zeskoczyła i chwyciła mnie za rękę, a zaraz potem zrobiła to samo z dłonią zerkającego w moją stronę chłopaka.
- ciociu Viki, to właśnie wujek Styles. - mówiła uradowana.
- hej, Harry jestem. - przedstawił się trochę zachrypniętym głosem loczek.
- a ja Victoria. - uśmiechnęłam się do chłopaka. - to może.. wejdźmy do środka.
Nie minęła nawet sekunda, kiedy wszyscy pojawiliśmy się w domu.
Ja wzięłam się za dakańczanie obiadu, natomiast Aly, wraz z wujkiem za rozmowę.
- no, mówiłam ci że jest piękna.. - usłyszałam głos małej.
- ej, ej, Aly, mówiłam ci już że nie można kłamać. - wtrąciłam roześmiana.
- przecież prawdę mówi. - pokazał mi szereg swoich białych ząbków Harry, a ja odwzajemniłam się tym samym.
Chwilę potem zasiedliśmy do stołu.
- a tak wogóle co tutaj robisz? - spytałam, żeby rozkręcić rozmowę.
- tak przyjechałem, chwilę wolnego mamy, a dawno już tu nie byłem.
- chwilę wolnego? - powtórzyłam słowa zielonookiego. - to chyba zajęty dosyć jesteś. Czym się zajmujesz?
- to ty niewiesz? - spytał jakby z niedowierzaniem Styles.
- a powinnam? - zarumieniłam się.
- nie, nie. To nawet lepiej że niewiesz.
- Viki.. - szarpnęła mnie za skrawek sukienki Aly. - wujek jest gwiazdą, śpiewa w zespole..
ulala zajebisty <3
OdpowiedzUsuńfantastyczny
OdpowiedzUsuńsuper ;)
OdpowiedzUsuńpisz dalej czekam na następne ;)