czwartek, 25 lipca 2013

Rozdział szósty:

Deszcz ciągle nie przestawał padać, zdawało sie, że już nigdy nie przestanie.
Ocierając zamglone oczy zobaczyłam przed sobą białe światła, a zaraz po tym pisk opon ..

Strasznie się wystraszyłam. Zdaje się, że nawet nie zdawalam sobie sprawy z tego co się stało, o mały włos i już by mnie tu nie było. Cała roztrzęsiona podeszłam do kierowcy samochodu.
Nie zdązyłam wydusić z siebie, ani słowa, bo chłopak pociągnął mnie mocno, posadził z tyłu auta i odjechaliśmy ..
Przemoczona i zmarznięta nie zaprotestowałam . Chłopak o nic nie pytał, więc i ja nie miałam zamiaru tego robić. Oparłam się na jakimś kocu i nawet nie wiadomo kiedy zasnęłam..

Obudziłam się chyba ok. 5 rano, było mi cholernie zimno.
Rozejrzałam się dookoła dochodząc do wniosku, że jestem sama, w jakimś ciemnym lesie, w dodatku cała naga ..
Co się stało? Jak ja tu trafiłam ? - te pytania nie opuszczały mojej głowy.
Przetarłam delikatnie twarz, na dłoni pozostał jakiś ślad tuszu, i puder ..
Trzęsącymi się rękoma zaczęłam szukać jakiegokolwiek okrycia.
Parę metrów ode mnie znalazłam swoją walizkę, z której natychmiast wyjęłam ubrania.
Niestety nie było w niej, ani mojego telefonu ani portfela.
Dokumenty, pieniądze .. wszystko zniknęło.
Jedyną rzeczą jaka przychodziła mi teraz na myśl było chwycenie za żyletkę.
Postanowiłam jednak jeszcze nie rezygować.
Mimo, że zupełnie nie wiedziałam gdzie jestem i czego mam się spodziewać ruszyłam przed siebie.
Przyznam, nie było mi łatwo, nogi odmawiały posłuszeństwa, rece coraz bardziej opadały, a w dodatku włosy latały w każdą stronę.
W pewnym momencie zobaczyłam nad sobą wielki billboard mówiący o nadchodzącym koncercie "One Direction", pewnie normalnie nie zwróciłabym na to uwagi, gdyby nie to, że ukazał mi się przed oczami Harry..
Szybko wyciągnęłam jakiś ledwo piszący długopis i nabazgrałam na ręce miejsce imprezy.
Z tego co się orientowałam koncert miał się odbyć w piątek, czyli za 4 dni, a do tego czasu musiałam sobie jakoś poradzić ..

-----> Cześć, chciałam na początek podziękować czytelniczkom, które skomentowały poprzedniego posta (musicie wiedzieć, że dzięki Wam jest tu ten rozdział), a po drugie też trochę przeprosić, jak zauważyłyście rozdział krótki, ale tylko taki udało mi się napisać, jestem teraz na wakacjach, i mam "mały" problem z internetem, dlatego tutaj weszłam i tak chyba tylko cudem.
Pomyślałam, więc, że ten rozdział zostawię Waszej wyobraźni, i spróbujemy dokończyć go razem.
;) Na moim poprzednim blogu udało mi się już stworzyć taką część, i wyszła naprawdę świetnie, dlatego może i teraz nam się uda. ;)
Zapraszam do wspólnego pisania, dla najbardziej pomysłowych czytelniczek pojawią się jakieś dedyki. ;) <3 Z góry dziękuje i pozdrawiam, :*

3 komentarze:

  1. Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, chciałam przypomnieć o tym co pisałam w rozdziale, bo może nie każdy doczytał, ten rozdział zostawiam Waszej wyobraźni, liczę na to, że raazem jakoś go dokończymy. ;)

    OdpowiedzUsuń